-Mogę cię o coś spytać?- spytałam.- Dlaczego zaśpiewałeś tą piosenkę dla mnie?
-Może, to śmiesznie zabrzmi, ale... ale t-to- zaczął się plątać w słowach. Cicho się zaśmiałam, po czym przytuliłam chłopaka.- To był impuls. Jesteś na mnie zła?
-Nie niby dlaczego?- zdziwiłam się.- Po prostu chciałam, abyś był ze mną szczery. I byłeś.
Ponownie wtuliłam się w jego tors. Pierwszy raz od dłuższego czasu czułam się przy jakimś mężczyźnie bezpiecznie.
*Violetta*
Dlaczego Diego śpiewał dla mnie? Przecież on mnie wogle nie zna.
-Leon, możemy już stąd iść?- spytałam się chłopaka.
-Eee... Tak, jasne- powiedział, po dłuższej chwili.
Bez słów wyszliśmy ze Studio. Postanowiłam, że powiem tacie prawdę, ale to dopiero jak dostanę się. Wiem, że dużo ryzykuję, ale nie potrafię żyć w kłamstwie. Tak rozmyślając doszłam z szatynem pod mój dom. Na pożegnanie przytuliłam go. W chwili gdy się od niego odsunęłam, on spojrzał mi prosto w oczy. Stosunkowo zmniejszał odległość między nami. Dzieliło nas już tylko kilka milimetrów. Ale zawsze coś musi nam przeszkodzić. Jak na złość w drzwiach stanął mój tata.
-Violetta!- krzyknął przerażony.
-Do jutra Leon- pożegnałam się z chłopakiem, na co on mi odpowiedział tym samym.
Bez żadnych wyjaśnień minęłam tatę i skierowałam się w stronę mojego pokoju.
-Zatrzymaj się!- zawołał, gdy byłam na schodach.- Violetto! Mówię do ciebie!
-Tak?- spytałam, bez grama entuzjazmu. Wiedziałam, że zaraz pewnie wygłosi jakieś kazanie.
-Co to za krzyki?- usłyszałam głos Angie.- Panie Germanie, dlaczego pan krzyczy na Violette? Nic takiego nie zrobiła.
-Nic?!- zdenerwował się.- Prawie pocałowała się z jakimś chłopakiem, którego nie znam!
-Ale ja go znam i to DOSKONALE- wtrąciłam, dając nacisk na ostatnie słowo.
-German ona ma 17 lat, nie jest już małą dziewczynką- powiedziała, broniąc mnie. Dlaczego teraz zwróciła się do mojego taty po imieniu? Zaraz, zaraz... Co ona powiedziała?
-Skąd wiesz ile mam lat?- zdziwiłam się.
-Właśnie skąd?- dołączył do mnie mój tata. Choć raz się zgadzamy.- Przecież ci tego nie mówiłem..
_____________________________________________________
Czy Angeles powie im prawdę? Czy znów stchurzy? To w następnym rozdziale ;)
leonetta
wtorek, 3 grudnia 2013
poniedziałek, 2 grudnia 2013
Rozdział XII
Śpiewałam tylko dla niego, nie obchodziła mnie reszta. Liczył się tylko on i ja.
Nagle spojrzałem w stronę drzwi. W nich stała ona. Odwróciłem się w jej stronę. Teraz śpiewałem do niej. Widać było, że się speszyła. Nie dziwię się jej. W końcu niedługo będę jej chłopakiem.
Y es que yo soy así
Mi vida es alocada
Sin red y voy a mil
Mi ley es doble o nada
Y es que yo soy así
Con solo una mirada
Vas a quedar de mi
Por siempre enamorada
Ahora sabes que
yo no entiendo lo que pasa
sin embargo sé
nunca hay tiempo, para nada
Pienso que no me doy cuenta
y le doy mil y una vueltas
Mis dudas me cansaron
ya no esperaré
Y vuelvo a despertar
en mi mundo
siendo lo que soy
Y no voy a parar
ni un segundo
mi destino es hoy
Y vuelvo a despertar
en mi mundo
siendo lo que soy
Y no voy a parar
ni un segundo
mi destino es hoy
Nada puede pasar,
voy a soltar
todo lo que siento,
todo, todo
Nada puede pasar
voy a soltar,
todo lo que tengo,
nada me detendrá
Ahora ya no sé
lo que siento va cambiando
Y si el miedo que
abro puertas, voy girando
Pienso que no me doy cuenta
y le doy mil y una vueltas
Mis dudas, me casaron
Ya no esperaré
Y vuelvo a despertar
en mi mundo
siendo lo que soy
Y no voy a parar
ni un segundo
mi destino es hoy
Y vuelvo a despertar
en mi mundo
siendo lo que soy
Y no voy a parar
ni un segundo
mi destino es hoy
Y vuelvo a despertar…
en mi mundo
siendo lo que soy
Y no voy a parar (No quiero parar)
ni un segundo (No voy a parar…)
mi destino es hoy (No, no, no)
Y vuelvo a despertar (No voy a parar)
en mi mundo (No quiero parar…)
siendo lo que soy (No, no, no quiero parar…)
Y no voy a parar (No, no, no quiero parar)
ni un segundo (No voy a parar…)
mi destino es hoy (No…!)
Nada puede pasar,
voy a soltar
todo lo que siento,
todo, todo
Nada puede pasar
voy a soltar,
todo lo que tengo,
nada me detendrá
yo no entiendo lo que pasa
sin embargo sé
nunca hay tiempo, para nada
Pienso que no me doy cuenta
y le doy mil y una vueltas
Mis dudas me cansaron
ya no esperaré
Y vuelvo a despertar
en mi mundo
siendo lo que soy
Y no voy a parar
ni un segundo
mi destino es hoy
Y vuelvo a despertar
en mi mundo
siendo lo que soy
Y no voy a parar
ni un segundo
mi destino es hoy
Nada puede pasar,
voy a soltar
todo lo que siento,
todo, todo
Nada puede pasar
voy a soltar,
todo lo que tengo,
nada me detendrá
Ahora ya no sé
lo que siento va cambiando
Y si el miedo que
abro puertas, voy girando
Pienso que no me doy cuenta
y le doy mil y una vueltas
Mis dudas, me casaron
Ya no esperaré
Y vuelvo a despertar
en mi mundo
siendo lo que soy
Y no voy a parar
ni un segundo
mi destino es hoy
Y vuelvo a despertar
en mi mundo
siendo lo que soy
Y no voy a parar
ni un segundo
mi destino es hoy
Y vuelvo a despertar…
en mi mundo
siendo lo que soy
Y no voy a parar (No quiero parar)
ni un segundo (No voy a parar…)
mi destino es hoy (No, no, no)
Y vuelvo a despertar (No voy a parar)
en mi mundo (No quiero parar…)
siendo lo que soy (No, no, no quiero parar…)
Y no voy a parar (No, no, no quiero parar)
ni un segundo (No voy a parar…)
mi destino es hoy (No…!)
Nada puede pasar,
voy a soltar
todo lo que siento,
todo, todo
Nada puede pasar
voy a soltar,
todo lo que tengo,
nada me detendrá
-Dobrze. Jutro odbędzie się egzamin z tańca. Dobrze się na niego przygotuj- powiedział Pablo, gdy skończyłam.
Z uśmiechem na twarzy wyszłam z sali.
-Świetnie ci poszło- przyznał chłopak, na co ja tylko rzuciłam mu się na szyję.
-Violetta byłaś świetna!- zawołał Maxi, podchodząc do mnie razem z Francescą i Camilą.
-A więc to jest imię tej piękności- dobiegł mnie czyjś głos, osoby stojącej za mną. Nigdy wcześniej go nie słyszałam.
-Znamy się?- spytałam.
-Jeszcze nie, ale poznamy się. W końcu jeśli mam zostać twoim chłopakiem będziesz mu...
-Ona nie ma zamiaru być twoją dziewczyną. Jesteś nowy w tym studiu więc coś ci powiem. Ja i Violetta jesteśmy razem, czy ci się to podoba, czy nie- przerwał mu Leon. Widać było po nim, że jest wściekły. Nie dziwię mu się. Na jego miejscu podobnie bym zareagowała.
-Słuchaj nie znam cię, nie wiem nawet jak masz na imię...
-Diego- przerwał mi szatyn.
-Co z tego?- oznajmił mój chłopak.
-Diego, teraz twoja kolej!- krzyknął Gregorio.
-Życz mi szczęścia piękna- powiedział chłopak, po czym wszedł do sali, gdzie jeszcze niedawno ja byłam. Znam tego gościa z jakieś 15 minut, a już wkurzył mnie i Leona. Spojrzałam na mojego chłopaka. Nadal kipiał złością, więc się w niego wtuliłam. Od razu się trochę rozluźnił.
-Chodźcie zobaczymy jak ten pacan śpiewa- zaśmiała się Camila.
*Diego*
-Dobra co takiego nam zaprezentujesz?- spytała się mnie nauczycielka śpiewu niejaka Angie.
-Zaśpiewam piosenkę własnego autorstwa- powiedziałem, na co jury popatrzyło na mnie z uznaniem. Wiedziałem, że tak zareagują.- Maestro muzyka!
Gdy usłyszałem melodię poczułem się w swoim żywiole.
(Go...)
(Si...)
(Escucha....)
(Shhh...)
Escucha y siente
Sube el volumen vas a enloquecer,
enloquecer, enloquecer, oh...
Entiende y siente
De corazones rotos soy el rey
Yo soy el rey, soy el rey, oh...
Perdiendo el control
(Si...)
(Escucha....)
(Shhh...)
Escucha y siente
Sube el volumen vas a enloquecer,
enloquecer, enloquecer, oh...
Entiende y siente
De corazones rotos soy el rey
Yo soy el rey, soy el rey, oh...
Perdiendo el control
Dime el ritmo ponte a bailar
Ven conmigo déjate besar
Yo sé te va a gustar,
mi estilo te va a conquistar
Mis pies te mueve al compás,
se que no lo puedes evitar
No intentes luchar ,
Mi estilo te va a Conquistar
Ven conmigo déjate besar
Yo sé te va a gustar,
mi estilo te va a conquistar
Mis pies te mueve al compás,
se que no lo puedes evitar
No intentes luchar ,
Mi estilo te va a Conquistar
Nagle spojrzałem w stronę drzwi. W nich stała ona. Odwróciłem się w jej stronę. Teraz śpiewałem do niej. Widać było, że się speszyła. Nie dziwię się jej. W końcu niedługo będę jej chłopakiem.
Y es que yo soy así
Mi vida es alocada
Sin red y voy a mil
Mi ley es doble o nada
Y es que yo soy así
Con solo una mirada
Vas a quedar de mi
Por siempre enamorada
Todo cambia
Cuando te acercas a mi
Tus ojos me hace sentir
Que estoy volando , volando
Tu presencia, mi mundo completa
te haré mi princesa
Hoy con un Beso
Perdiendo El control
Mis pies te mueve al compás
se que no lo puedes evitar
no intentes luchar
(One , two , tree , four)
Y es que yo soy así
Mi vida es alocada
Sin red y voy a mil
Mi ley es doble o nada
Y es que yo soy así
Con solo una mirada
Vas a quedar de mi
Por siempre enamorada
Cuando te acercas a mi
Tus ojos me hace sentir
Que estoy volando , volando
Tu presencia, mi mundo completa
te haré mi princesa
Hoy con un Beso
Perdiendo El control
Mis pies te mueve al compás
se que no lo puedes evitar
no intentes luchar
(One , two , tree , four)
Y es que yo soy así
Mi vida es alocada
Sin red y voy a mil
Mi ley es doble o nada
Y es que yo soy así
Con solo una mirada
Vas a quedar de mi
Por siempre enamorada
Cały czas próbowałem patrzeć jej w oczy, niestety ona co chwilę je chowała. Muszę ją zdobyć. Nieważne jak, zrobię to.
*Francesca*
Od razu po występie Violi wyszłam ze studia. Byłam dzisiaj od rana jakaś nie w rosie. A może w sosie? A z resztą nieważne. W chwili, gdy podeszłam do popcorniarza, jakiś chłopak na mnie wpadł. Oblał mi całą górę sukienki koktajlem z truskawek.
-O nie moja nowa sukienka!- krzyknęłam załamana. Szybko wyjęłam z torebki chusteczki nawilżające, którymi chciałam to sprać. Jednak nieznajomy mnie uprzedził.
-Bardzo cię przepraszam!- zawołał.- Ja... nie chciałem! Po prostu śpieszę się na przesłuchania do...
-Do Studio?- przerwałam mu. Dopiero teraz podnosząc głowę, spojrzałam na niego. Może to śmiesznie zabrzmi, ale chyba się w nim zakochałam. Nie mogłam oderwać od niego wzroku.
-Tak, wiesz może czy jeszcze trwają?- spytał z nadzieją w głosie.
-Oczywiście- powiedziałam, wracając na ziemię.- Właśnie z tamtąd wracam.
-Też się zgłosiłaś do Studia21?
-Nie, ja tam się uczę od roku. A tak wogle jestem Francesca- przedstawiłam się.
-Marco. Wiesz mam prośbę. Może poszłabyś ze mną na to przesłuchanie, strasznie się go boje- wyznał.
-Jasne- zgodziłam się.
W drodze do Studia lepiej się poznaliśmy. Chłopak nawet zaprosił mnie na spacer po przesłuchaniu. Bez wahania się zgodziłam. W chwili, gdy weszliśmy do środka, Gregorio zawołał "Marco Taveli!". Teraz wiem jak chłopak ma przynajmniej na nazwisko.
Brunet zatrzymał się przy drzwiach i zamiast wejść do środka zawrócił i podszedł do mnie.
-Wejdziesz tam ze mną?- poprosił. Kiwnęłam głową na znak, że się zgadzam. Chłopak wziął mnie za rękę i razem weszliśmy do sali. Nie powiem troszkę się tym speszyłam.
-Możesz już zaczynać- powiedział Beto, po czym z odtwarzacza poleciała melodia do „Entre tu y yo”. Dobrze pamiętam tą piosenkę. Tomas kiedyś też ją śpiewał na przesłuchaniu. I to on kiedyś też mi się podobał. Ale to już przeszłość. Teraz liczyło się to, że Marco śpiewa... dla mnie?!
Si no hay nada que decir,
Ni nada de que hablar
No hace falta explicarte...
Si guardas todos los secretos de mi vida
Y de mis sueños, si lo sabes...
Eres la única canción
Que siempre escribiré
Siguiendo mis latidos...
Cada palabra, cada nota que me das
Me hace sentir que estoy contigo.
Es conexión entre tú y yo,
En cada verso de esta canción
Tu voz y la mía...
En cada acorde en cada rima.
Es conexión entre tú y yo,
En cada verso de esta canción...
Es tan distinto junto a ti
Soy lo que soy si estas aquí.
Ni nada de que hablar
No hace falta explicarte...
Si guardas todos los secretos de mi vida
Y de mis sueños, si lo sabes...
Eres la única canción
Que siempre escribiré
Siguiendo mis latidos...
Cada palabra, cada nota que me das
Me hace sentir que estoy contigo.
Es conexión entre tú y yo,
En cada verso de esta canción
Tu voz y la mía...
En cada acorde en cada rima.
Es conexión entre tú y yo,
En cada verso de esta canción...
Es tan distinto junto a ti
Soy lo que soy si estas aquí.
Ale jak? Dlaczego?! Nic nie rozumiem.
-Fran dobrze się czujesz?- usłyszałam głos chłopaka, który najwyraźniej już wyszedł z sali. Dopiero jego słowa sprowadziły mnie na ziemie, znowu tego dnia.
-Mogę cię o coś spytać?- spytałam.- Dlaczego zaśpiewałeś tą piosenkę dla mnie?
__________________________________________________________________________________
Po długiej przerwie w końcu jest. Pewnie pytacie dlaczego tak długo, otóż dlatego, że miałam karę, znowu. Dzisiaj rodziców nie ma w domu, a ja do szkoły nie szłam, bo brzuch mnie bolał. Więc skorzystałam z okazji i napisałam rozdział :D Nie zanudzając was .. Zapraszam do głosowania w ankiecie ;)
poniedziałek, 30 września 2013
Rozdział XI
Nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam. Rano obudził mnie bardzo dziwny sen. Był w nim Leon i tamtej chłopak, którego widziałam w studiu. Chyba miał na imię Tomas. Bili się o coś. Obok stała jakaś dziewczyna w czarnych włosach do ramiom. I wtedy się obudziłam. Byłam cała spocona, chodź w całym pokoju było chłodno jak w kostnicy. Bez namysłu pobiegłam pod prysznic trochę się odświeżyć. Ledwo co wyszłam usłyszałam pukanie do drzwi.
-Proszę!- krzyknęłam.
Po chwili w drzwiach stanęła Angie.
-Violu, jesteś już gotowa? Za pół godziny masz przesłuchanie. I na dodatek ktoś tam na ciebie czeka.
-Kto taki?- spytałam znikając w mojej szafie.
-Zobacz sama- rzuciła wychodząc.
Narzuciłam na siebie różową zwiewną kurtkę i zbiegłam po schodach.
-Co ty tu robisz?- spytałam, widząc w pokoju bruneta.
-Chcę pogada...
-Mówiłam ci już, że nie. Nie wiem nawet jak mnie znalazłeś. I jeśli stąd nie wyjdziesz...- przerwałam, bo zobaczyłam znajomą mi postać w ogrodzie.
-Jeśli stąd nie wyjdę, to co zrobisz?- spytał.
Nie odpowiedziałam, tylko wyszłam przez drzwi balkonowe. Nerwowo zaczęłam rozglądać się. Przecież to mi się nie mogło przywidzieć. Widziałam go. Nie przywidziało mi się.
-Szukasz kogoś?- usłyszałam głos zza rogu domu.
Spojrzałam w tamtą stronę. Pierwsze co zobaczyłam to szeroki uśmiech. Dobrze wiedziałam do kogo należał. Szybko podbiegłam do jego właściciela. Pech chciał, abym się potknęła i wpadła na Leona. Oboje upadliśmy na trawnik. Ja na nim, a on pode mną. Gdyby nie to, że za nami "ktoś" odchrząknął pewnie połączyliśmy by usta w pocałunku. Oboje wstaliście i otrzepaliście się z trawy i piasku.
-Ten palant znowu ci się naprzykrza?-spytał Leon, zbliżając się do bruneta.-Odczep się od mojej dziewczyny!
-Jak to dziewczyny?- zdziwił się.
-Tak dziewczyny- powiedziałam podchodząc do szatyna i łapiąc go za rękę.- I mam nadzieję, że ktoś kogo LEDWO znam nie ma z tym problemu.
-Nie skąd..- powiedział, spuszczając głowę.- Muszę iść. Lekcje się niedługo zaczną. Cześć.
***
-Jesteś gotowa?- spytał Leon, gdy dotarliśmy pod salę, w której miało być przesłuchanie.
-Tak. Na pewno- powiedziałam niepewnie.
-Zanim wejdziesz, chcę, abyś kogoś poznała- powiedział, pokazując do dwóch dziewczyn i jednego chłopaka, aby podeszli.
-To jest Maxi, Cami i Fran- wyjaśnił.- Pomogą ci na przesłuchaniu.
-Hej jestem Violetta- przywitałam się.
-Miło cię poznać- powiedział Maxi.
-To co idziemy?- spytała Fran, pokazując na drzwi.
-Tak. No to do dzieła!- krzyknęłam podchodząc do drzwi.
-Witam, jestem Pablo- przywitał się facet z zarostem.- Wejdź na scenę i zacznij.
Zrobiłam to co rozkazał. Poczułam dziwne uczucie w brzuchu. Spojrzałam w stronę drzwi. W nich stał Leon. Trema od razu mi minęła. Kiedy poleciała melodia, zaczęłam śpiewać. Śpiewałam tylko dla niego, nie obchodziła mnie reszta. Liczył się tylko on i ja...
______________________________________________________
No i tak prezentuje się rozdział XI przepraszam, że tak długo. Miałam karę -,-
-Proszę!- krzyknęłam.
Po chwili w drzwiach stanęła Angie.
-Violu, jesteś już gotowa? Za pół godziny masz przesłuchanie. I na dodatek ktoś tam na ciebie czeka.
-Kto taki?- spytałam znikając w mojej szafie.
-Zobacz sama- rzuciła wychodząc.
Narzuciłam na siebie różową zwiewną kurtkę i zbiegłam po schodach.
-Co ty tu robisz?- spytałam, widząc w pokoju bruneta.
-Chcę pogada...
-Mówiłam ci już, że nie. Nie wiem nawet jak mnie znalazłeś. I jeśli stąd nie wyjdziesz...- przerwałam, bo zobaczyłam znajomą mi postać w ogrodzie.
-Jeśli stąd nie wyjdę, to co zrobisz?- spytał.
Nie odpowiedziałam, tylko wyszłam przez drzwi balkonowe. Nerwowo zaczęłam rozglądać się. Przecież to mi się nie mogło przywidzieć. Widziałam go. Nie przywidziało mi się.
-Szukasz kogoś?- usłyszałam głos zza rogu domu.
Spojrzałam w tamtą stronę. Pierwsze co zobaczyłam to szeroki uśmiech. Dobrze wiedziałam do kogo należał. Szybko podbiegłam do jego właściciela. Pech chciał, abym się potknęła i wpadła na Leona. Oboje upadliśmy na trawnik. Ja na nim, a on pode mną. Gdyby nie to, że za nami "ktoś" odchrząknął pewnie połączyliśmy by usta w pocałunku. Oboje wstaliście i otrzepaliście się z trawy i piasku.
-Ten palant znowu ci się naprzykrza?-spytał Leon, zbliżając się do bruneta.-Odczep się od mojej dziewczyny!
-Jak to dziewczyny?- zdziwił się.
-Tak dziewczyny- powiedziałam podchodząc do szatyna i łapiąc go za rękę.- I mam nadzieję, że ktoś kogo LEDWO znam nie ma z tym problemu.
-Nie skąd..- powiedział, spuszczając głowę.- Muszę iść. Lekcje się niedługo zaczną. Cześć.
***
-Jesteś gotowa?- spytał Leon, gdy dotarliśmy pod salę, w której miało być przesłuchanie.
-Tak. Na pewno- powiedziałam niepewnie.
-Zanim wejdziesz, chcę, abyś kogoś poznała- powiedział, pokazując do dwóch dziewczyn i jednego chłopaka, aby podeszli.
-To jest Maxi, Cami i Fran- wyjaśnił.- Pomogą ci na przesłuchaniu.
-Hej jestem Violetta- przywitałam się.
-Miło cię poznać- powiedział Maxi.
-To co idziemy?- spytała Fran, pokazując na drzwi.
-Tak. No to do dzieła!- krzyknęłam podchodząc do drzwi.
-Witam, jestem Pablo- przywitał się facet z zarostem.- Wejdź na scenę i zacznij.
Zrobiłam to co rozkazał. Poczułam dziwne uczucie w brzuchu. Spojrzałam w stronę drzwi. W nich stał Leon. Trema od razu mi minęła. Kiedy poleciała melodia, zaczęłam śpiewać. Śpiewałam tylko dla niego, nie obchodziła mnie reszta. Liczył się tylko on i ja...
______________________________________________________
No i tak prezentuje się rozdział XI przepraszam, że tak długo. Miałam karę -,-
środa, 11 września 2013
Rozdział X
Powoli zmniejszałem
odległość między nami, aż w końcu nasze wargi złączyły się w długim
pocałunku. Nie miałem ochoty się od nich odrywać, ale nie umiem długo
wstrzymywać powietrza. Kiedy się odsunąłem, usłyszałem jej piękny głos:
-Czyli to jednak prawda?
-Jaka?- spytałem zbity z tropu.
-To co mówiłeś tej Ludmile.
-Tak, tak. Chciałem ci to wcześniej powiedzieć, ale ktoś mi przerwał- wyjaśniłem uśmiechając się.
Miałem powód do radości. Violetta czuje to samo co ja do niej!
-To może jutro po ciebie przyjdę?- zaproponowałem.
-Dobrze. Będę czekać- zgodziła się.
Odprowadziłem ją do domu. Na pożegnanie dałem jej całusa w policzek. W chwili gdy się od niej odsunąłem drzwi za nią się otworzyły.
*Violetta*
Kiedy Leon się ode mnie trochę oddalił, drzwi za mną się otworzyły. We framudze stał mój tata. Już miał coś powiedzieć, gdy brunet spytał:
-To do jutra?
Ja tylko pokiwałam głową. Kiedy chłopak zniknął z mojego pola widzenia chciałam od razu udać się do pokoju. Jednak ktoś mnie zatrzymał. A tym kimś był nie kto inny jak mój tata.
-Słucham- powiedział jakby nigdy nic.
-Niby co?! Mam ci się z tego tłumaczyć?!- spytałam, a raczej krzyknęłam.
-No, a jak myślisz?
-Wiesz co?! Lepiej nic nie powiem, bo pewnie znowu zakażesz mi wychodzić i się z kimkolwiek spotykać!- odpyskowałam mu, po czym pobiegłam do swojego pokoju.
Po chwili pomyślałam, że powinnam go przeprosić w końcu to mój tata. Już miałam wyjść spokoju, ale... rozmyśliłam się. Przecież w końcu mam 17 lat. Mogę chyba się umawiać z kim chcę. Ległam na łóżko. Zaczęłam rozmyślać o tym, czego tak na prawdę chcę. Nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam. Rano obudził mnie bardzo dziwny sen...
___________________________________________________
No i jest rozdział X :D. Miałam go wstawić wczoraj, ale stwierdziłam, że jest za krótki i dopisałam trochę. Już niedługo pojawi się kolejny ;)
-Czyli to jednak prawda?
-Jaka?- spytałem zbity z tropu.
-To co mówiłeś tej Ludmile.
-Tak, tak. Chciałem ci to wcześniej powiedzieć, ale ktoś mi przerwał- wyjaśniłem uśmiechając się.
Miałem powód do radości. Violetta czuje to samo co ja do niej!
-To może jutro po ciebie przyjdę?- zaproponowałem.
-Dobrze. Będę czekać- zgodziła się.
Odprowadziłem ją do domu. Na pożegnanie dałem jej całusa w policzek. W chwili gdy się od niej odsunąłem drzwi za nią się otworzyły.
*Violetta*
Kiedy Leon się ode mnie trochę oddalił, drzwi za mną się otworzyły. We framudze stał mój tata. Już miał coś powiedzieć, gdy brunet spytał:
-To do jutra?
Ja tylko pokiwałam głową. Kiedy chłopak zniknął z mojego pola widzenia chciałam od razu udać się do pokoju. Jednak ktoś mnie zatrzymał. A tym kimś był nie kto inny jak mój tata.
-Słucham- powiedział jakby nigdy nic.
-Niby co?! Mam ci się z tego tłumaczyć?!- spytałam, a raczej krzyknęłam.
-No, a jak myślisz?
-Wiesz co?! Lepiej nic nie powiem, bo pewnie znowu zakażesz mi wychodzić i się z kimkolwiek spotykać!- odpyskowałam mu, po czym pobiegłam do swojego pokoju.
Po chwili pomyślałam, że powinnam go przeprosić w końcu to mój tata. Już miałam wyjść spokoju, ale... rozmyśliłam się. Przecież w końcu mam 17 lat. Mogę chyba się umawiać z kim chcę. Ległam na łóżko. Zaczęłam rozmyślać o tym, czego tak na prawdę chcę. Nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam. Rano obudził mnie bardzo dziwny sen...
___________________________________________________
No i jest rozdział X :D. Miałam go wstawić wczoraj, ale stwierdziłam, że jest za krótki i dopisałam trochę. Już niedługo pojawi się kolejny ;)
wtorek, 3 września 2013
Rozdział IX
Jej gest mnie bardzo zdziwił. Ale odwzajemniłam go. Kiedy się oderwałyśmy od siebie, usłyszałam jak mówi:
-Wiesz co? Jesteś pierwszą guwernantką, którą naprawdę polubiłam.
-Ooo.. Dziękuje Violu- powiedziałam przez łzy.- Ale jest coś o czym musisz wiedzieć
-Co takiego Angie?
-Ja... Ja... strasznie cię pokochałam- powiedziałam nie mogąc wymyślić nic innego.
Stchórzyłam. Cała ja. Czemu nie potrafię powiedzieć jej prawdy, że jestem jej ciocią? Siostrą jej mamy? Czemu jak już dochodzi co do czego to ja się wycofuję. Ale kiedyś będę musiała jej to powiedzieć.
*Violetta*
Bardzo mnie zdziwiło, to że nauczycielka, którą poznałam w Studio będzie moją nową guwernantką. Ale to nic. Bardzo ją polubiłam. I po raz pierwszy ktoś powiedział, że mnie kocha. To było szczere. Nie wiem dlaczego, ale coś we mnie pękło. Rozpłakałam się. I to nie były łzy smutku, ale szczęścia. Angie spojrzała się na mnie i szepnęła cicho "Nie płacz". Nareszcie poczułam się jakbym nie była sama na tym świecie. Jutro mam przesłuchanie. Muszę powiadomić o tym Leona. Poprosiłam moją nową guwernantkę, byśmy poszły do domu. Pierwsze co po wejściu udałam się do pokoju w celu wykonania telefonu. Szybko wybrałam jego numer.
-Cześć, nie mieliśmy się widzieć jutro?- spytał zabawnym tonem.
Zaśmiałam się cicho do słuchawki.
-Tak wiem, ale muszę ci coś powiedzieć. Spotkamy się w parku za 5 minut?- zaproponowałam.
-Oczywiście- zgodził się.- Do zobaczenia.
*Leon*
Ciekawe, co Violetta chce mi powiedzieć. Może to, że czuje do mnie coś, tak jak ja do niej? Nie to niemożliwe. Nie mam takiego szczęścia. Kiedy tak rozmyślałem, poczułem czyjeś ręce na moich oczach. Myślałem, że to Viola. I nie myliłem się. Przyszła ubrana w białą bluzkę na ramiączkach i kremową spódniczkę do kolan. Wiał lekki wiatr, więc jej włosy leciutko powiewały dodając jej uroku.
-Cieszę się, że przyszedłeś- zaczęła siadając na ławkę.
-To co takiego chciałaś mi powiedzieć?
-Że zamierzam zapisać się do studia- powiedziała z uśmiechem.
Cieszyłem się, że tak postanowiła. Będę mógł z nią spędzać więcej czasu. Może teraz jej powiem o tym co czuje?
-Ja też chciałbym ci coś powiedzieć- powiedziałem gładząc jej policzek.
Violetta się nie odsunęła, więc postanowiłem zadziałać. Powoli zmniejszałem odległość między nami, aż w końcu nasze wargi złączyły się w długim pocałunku. Nie miałem ochoty się od nich odrywać, ale nie umiem długo wstrzymywać powietrza. Kiedy się odsunąłem, usłyszałem jej piękny głos:
-Czyli to jednak prawda?
_________________________________________________
Dzisiaj jeszcze łapcie rozdział IX :D.Przypływ weny chyba widoczny. Co Violetta miała na myśli? Czy od tej pory będą razem?
-Wiesz co? Jesteś pierwszą guwernantką, którą naprawdę polubiłam.
-Ooo.. Dziękuje Violu- powiedziałam przez łzy.- Ale jest coś o czym musisz wiedzieć
-Co takiego Angie?
-Ja... Ja... strasznie cię pokochałam- powiedziałam nie mogąc wymyślić nic innego.
Stchórzyłam. Cała ja. Czemu nie potrafię powiedzieć jej prawdy, że jestem jej ciocią? Siostrą jej mamy? Czemu jak już dochodzi co do czego to ja się wycofuję. Ale kiedyś będę musiała jej to powiedzieć.
*Violetta*
Bardzo mnie zdziwiło, to że nauczycielka, którą poznałam w Studio będzie moją nową guwernantką. Ale to nic. Bardzo ją polubiłam. I po raz pierwszy ktoś powiedział, że mnie kocha. To było szczere. Nie wiem dlaczego, ale coś we mnie pękło. Rozpłakałam się. I to nie były łzy smutku, ale szczęścia. Angie spojrzała się na mnie i szepnęła cicho "Nie płacz". Nareszcie poczułam się jakbym nie była sama na tym świecie. Jutro mam przesłuchanie. Muszę powiadomić o tym Leona. Poprosiłam moją nową guwernantkę, byśmy poszły do domu. Pierwsze co po wejściu udałam się do pokoju w celu wykonania telefonu. Szybko wybrałam jego numer.
-Cześć, nie mieliśmy się widzieć jutro?- spytał zabawnym tonem.
Zaśmiałam się cicho do słuchawki.
-Tak wiem, ale muszę ci coś powiedzieć. Spotkamy się w parku za 5 minut?- zaproponowałam.
-Oczywiście- zgodził się.- Do zobaczenia.
*Leon*
Ciekawe, co Violetta chce mi powiedzieć. Może to, że czuje do mnie coś, tak jak ja do niej? Nie to niemożliwe. Nie mam takiego szczęścia. Kiedy tak rozmyślałem, poczułem czyjeś ręce na moich oczach. Myślałem, że to Viola. I nie myliłem się. Przyszła ubrana w białą bluzkę na ramiączkach i kremową spódniczkę do kolan. Wiał lekki wiatr, więc jej włosy leciutko powiewały dodając jej uroku.
-Cieszę się, że przyszedłeś- zaczęła siadając na ławkę.
-To co takiego chciałaś mi powiedzieć?
-Że zamierzam zapisać się do studia- powiedziała z uśmiechem.
Cieszyłem się, że tak postanowiła. Będę mógł z nią spędzać więcej czasu. Może teraz jej powiem o tym co czuje?
-Ja też chciałbym ci coś powiedzieć- powiedziałem gładząc jej policzek.
Violetta się nie odsunęła, więc postanowiłem zadziałać. Powoli zmniejszałem odległość między nami, aż w końcu nasze wargi złączyły się w długim pocałunku. Nie miałem ochoty się od nich odrywać, ale nie umiem długo wstrzymywać powietrza. Kiedy się odsunąłem, usłyszałem jej piękny głos:
-Czyli to jednak prawda?
_________________________________________________
Dzisiaj jeszcze łapcie rozdział IX :D.Przypływ weny chyba widoczny. Co Violetta miała na myśli? Czy od tej pory będą razem?
Rozdział VIII
Myśłałem, że to Ramallo.
-Wejdź Ramallo!
-Tylko, że to ja- powiedziała Angie wchodząc.- Muszę z panem porozmawiać...
-Chcesz powiedzieć, że poczułaś to samo co ja?
*Angie*
Postanowiłam porozmawiać z Germanem, o tym kim tak na prawdę jestem. Jednak pomylił mnie z kimś.
-Tylko, że to ja. Muszę z panem porozmawiać.
-Chcesz powiedzieć, że czujesz to samo co ja?- spytał nagle.
-Eee...- zaniemówiłam. Nie wiedziałam, o co mu chodzi.- Nie rozumiem.
-Angie proszę przestań udawać.
Już miałam coś powiedzieć, ale ktoś zapukał do drzwi. W framudze stanęła Violetta, już miała coś powiedzieć, kiedy spytałam:
-Możemy porozmawiać?
-Ale...- zaczęła. Pewnie chciała powiedzieć, że zna mnie ze studio. Musiałam szybko jej przerwać.
-Proszę.
-No dobrze- zgodziła się wychodząc z gabinetu jej taty.
Poszłam za nią.
-Chodźmy do parku- rzuciłam szybko, widząc, że ona się zatrzymuje.
Dziewczyna nic na to nie odpowiedziała, tylko ruszyła w stronę drzwi. Przez dłuższy czas między nami była cisza. Postanowiłam ją przełamać, ale ona zrobiła to pierwsza:
-O co tu chodzi? Kim pani jest?
-Słuchaj wiem, że twój tata nie pozwala ci śpiewać. I chcę ci pomóc odkryć twoją pasję. Jestem nauczycielką i mogę załatwić ci przesłuchanie. Oczywiście jeśli chcesz- powiedziałam niepewnie.
Widać, było po jej minie, że nie może się zdecydować.
-Sama nie wiem. A jeśli tata się dowie?spytała po dłuższej chwili.
-O to się nie martw. Tylko musisz wymyśleć wymówkę, byś mogła tu przychodzić, tak aby on nic nie podejrzewał.
-To już mam. Wymyśliłam ją z Leonem.
-No to co zgoda?- spytałam z uśmiechem.
-Zgoda- powiedziała przytulając mnie.
Jej gest mnie bardzo zdziwił. Ale odwzajemniłam go. Kiedy się oderwałyśmy od siebie, usłyszałam jak mówi:
-Wiesz co? Jesteś pierwszą guwernantką, którą naprawdę polubiłam.
-Ooo.. Dziękuje Violu- powiedziałam przez łzy.- Ale jest coś o czym musisz wiedzieć...
_______________________________________________________________________
Rozdział VIII :D. Czy Angie stchórzy czy może wyjawi jej prawdę? :D
-Wejdź Ramallo!
-Tylko, że to ja- powiedziała Angie wchodząc.- Muszę z panem porozmawiać...
-Chcesz powiedzieć, że poczułaś to samo co ja?
*Angie*
Postanowiłam porozmawiać z Germanem, o tym kim tak na prawdę jestem. Jednak pomylił mnie z kimś.
-Tylko, że to ja. Muszę z panem porozmawiać.
-Chcesz powiedzieć, że czujesz to samo co ja?- spytał nagle.
-Eee...- zaniemówiłam. Nie wiedziałam, o co mu chodzi.- Nie rozumiem.
-Angie proszę przestań udawać.
Już miałam coś powiedzieć, ale ktoś zapukał do drzwi. W framudze stanęła Violetta, już miała coś powiedzieć, kiedy spytałam:
-Możemy porozmawiać?
-Ale...- zaczęła. Pewnie chciała powiedzieć, że zna mnie ze studio. Musiałam szybko jej przerwać.
-Proszę.
-No dobrze- zgodziła się wychodząc z gabinetu jej taty.
Poszłam za nią.
-Chodźmy do parku- rzuciłam szybko, widząc, że ona się zatrzymuje.
Dziewczyna nic na to nie odpowiedziała, tylko ruszyła w stronę drzwi. Przez dłuższy czas między nami była cisza. Postanowiłam ją przełamać, ale ona zrobiła to pierwsza:
-O co tu chodzi? Kim pani jest?
-Słuchaj wiem, że twój tata nie pozwala ci śpiewać. I chcę ci pomóc odkryć twoją pasję. Jestem nauczycielką i mogę załatwić ci przesłuchanie. Oczywiście jeśli chcesz- powiedziałam niepewnie.
Widać, było po jej minie, że nie może się zdecydować.
-Sama nie wiem. A jeśli tata się dowie?spytała po dłuższej chwili.
-O to się nie martw. Tylko musisz wymyśleć wymówkę, byś mogła tu przychodzić, tak aby on nic nie podejrzewał.
-To już mam. Wymyśliłam ją z Leonem.
-No to co zgoda?- spytałam z uśmiechem.
-Zgoda- powiedziała przytulając mnie.
Jej gest mnie bardzo zdziwił. Ale odwzajemniłam go. Kiedy się oderwałyśmy od siebie, usłyszałam jak mówi:
-Wiesz co? Jesteś pierwszą guwernantką, którą naprawdę polubiłam.
-Ooo.. Dziękuje Violu- powiedziałam przez łzy.- Ale jest coś o czym musisz wiedzieć...
_______________________________________________________________________
Rozdział VIII :D. Czy Angie stchórzy czy może wyjawi jej prawdę? :D
piątek, 23 sierpnia 2013
Rozdział VII
Zamknąłem drzwi i usiadłem za moje biurko. Nagle usłyszałem pukanie do drzwi.
-Proszę!
Do pomieszczenia weszła Jade.
-Kochanie, stęskniłeś się?
-Tak oczywiście- skłamałem.
Wcale za nią nie tęskniłem. Sam nie wiem dlaczego. Kiedyś myślałem, że razem stworzymy rodzinę. Ale teraz jest inaczej.
-Kochanie, słuchasz ty mnie?
-Tak, tak oczywiście- znowu skłamałem.
-To co o tym myślisz?- spytała.
-Sądzę, że nowa guwernantka przypadnie Violetcie do gustu.
Próbowałem odgadnąć temat. Jedyne co przyszło mi go głowy to Angie. Nie wiem dlaczego. Ona miała w sobie coś, co mnie przyciągało. Chwila. Co ja mówię? Ogarnij się German! Masz przecież narzeczoną. No prawie. Zamierzałem jej się wkrótce oświadczyć. Może tak za miesiąc, dwa.
-Głuptasku, przecież ja mówiłam o naszym ślubie. To kiedy mi się oświadczysz?- powtórzyła.
-Eeee...
-German musimy porozmawiać- powiedział Ramallo otwierając drzwi.
Ufff... Całe szczęście, że on ma takie wyczucie chwili. Nie wiem co bym bez niego zrobił.
-To może ja już pójdę- rzuciła Jade wychodząc.
-Nadal chcesz się z nią żenić?- spytał Ramallo, gdy upewnił się, że moja przyszła narzeczona nie podsłuchuje, jak to miała w zwyczaju.
-Sam już nie wiem. Może chodźmy już na kolację?- powiedziałem próbując zmienić temat.- Dzisiaj będziemy mieć gościa.
-Kogo takiego?
-Pamiętasz Leona?
-Skąd go wziąłeś?
-Spotkałem go, kiedy szukałem Violetty- wyjaśniłem wstając.- To co idziemy?
*Po kolacji*
Jak zawsze po posiłku udałem się do swojego gabinetu. Chciałem pobyć chwilę sam. Jednak to nie było mi pisane. Samotnością mogłem nacieszyć się jakieś pięć minut? Po tym czasie usłyszałem nieśmiałe pukanie do drzwi. Myśłałem, że to Ramallo.
-Wejdź Ramallo!
-Tylko, że to ja- powiedziała Angie wchodząc.- Muszę z panem porozmawiać...
__________________________________________________
Ten rozdział trochę nudny ;/ Ale za jakieś 2-5 rozdziałów będzie się działo ;)
-Proszę!
Do pomieszczenia weszła Jade.
-Kochanie, stęskniłeś się?
-Tak oczywiście- skłamałem.
Wcale za nią nie tęskniłem. Sam nie wiem dlaczego. Kiedyś myślałem, że razem stworzymy rodzinę. Ale teraz jest inaczej.
-Kochanie, słuchasz ty mnie?
-Tak, tak oczywiście- znowu skłamałem.
-To co o tym myślisz?- spytała.
-Sądzę, że nowa guwernantka przypadnie Violetcie do gustu.
Próbowałem odgadnąć temat. Jedyne co przyszło mi go głowy to Angie. Nie wiem dlaczego. Ona miała w sobie coś, co mnie przyciągało. Chwila. Co ja mówię? Ogarnij się German! Masz przecież narzeczoną. No prawie. Zamierzałem jej się wkrótce oświadczyć. Może tak za miesiąc, dwa.
-Głuptasku, przecież ja mówiłam o naszym ślubie. To kiedy mi się oświadczysz?- powtórzyła.
-Eeee...
-German musimy porozmawiać- powiedział Ramallo otwierając drzwi.
Ufff... Całe szczęście, że on ma takie wyczucie chwili. Nie wiem co bym bez niego zrobił.
-To może ja już pójdę- rzuciła Jade wychodząc.
-Nadal chcesz się z nią żenić?- spytał Ramallo, gdy upewnił się, że moja przyszła narzeczona nie podsłuchuje, jak to miała w zwyczaju.
-Sam już nie wiem. Może chodźmy już na kolację?- powiedziałem próbując zmienić temat.- Dzisiaj będziemy mieć gościa.
-Kogo takiego?
-Pamiętasz Leona?
-Skąd go wziąłeś?
-Spotkałem go, kiedy szukałem Violetty- wyjaśniłem wstając.- To co idziemy?
*Po kolacji*
Jak zawsze po posiłku udałem się do swojego gabinetu. Chciałem pobyć chwilę sam. Jednak to nie było mi pisane. Samotnością mogłem nacieszyć się jakieś pięć minut? Po tym czasie usłyszałem nieśmiałe pukanie do drzwi. Myśłałem, że to Ramallo.
-Wejdź Ramallo!
-Tylko, że to ja- powiedziała Angie wchodząc.- Muszę z panem porozmawiać...
__________________________________________________
Ten rozdział trochę nudny ;/ Ale za jakieś 2-5 rozdziałów będzie się działo ;)
Ciekawostka ;)
http://www.youtube.com/watch?v=kfVRrOPzrr0 <--- Śpiewa Lena z Violetty "Tu Eres Mi Canción"
środa, 21 sierpnia 2013
Rozdział VI
Na początku śpiewałam trochę nieśmiało, ale przy następnych wersach nabierałam coraz większej odwagi.
-I jak?- spytałam gdy skończyłam.
-To było...
-Strasznie?- przerwałam mu.
-Nie, nie- zaprzeczył.- To było przepiękne.
-Cieszę się, że ci się podobało.
-Mogę się ciebie o coś spytać?- spytał po dłuższej chwili.
Nic nie odpowiedziałam. Tylko przytaknęłam głową. Byłam ciekawa o co takiego chciał mnie spytać. Może chce, abym została jego dziewczyną? Ogarnij się Violu. Na pewno nie jestem w jego typie. Przecież on chodził z Ludmiłą. A z tego co słyszałam, ona zachowuje się jak diva. Ona i ja to totalne przeciwieństwo.
-Czemu nie chcesz chodzić do studia?
-Mój tata nie chce, abym poszła w ślady mojej mamy- powiedziałam po długim namyśle.
Nie przyszło by mi to do głowy, że on się mnie o to zapyta. Myślałam, że nikogo nie obchodzi to czego ja chce. A teraz? Przynajmniej Leona to interesuje.
-A ty byś chciała śpiewać?- pytał dalej.
-Czy bym chciała? Marzę o tym, aby móc śpiewać i tańczyć na scenie- prawie to wykrzyczałam.
-A czemu się nie zapiszesz na przesłuchanie?
-Mój tata w życiu się na to nie zgodzi- wyjaśniłam.
-Przecież nie musi o tym wiedzieć.
-Ale i tak się dowie.
-Grasz na czymś?- wypytywał.
-Uczę się grać na pianinie.
-To może przekonaj tatę, by pozwolił ci się tu uczyć grać, a tak naprawdę będziesz chodzić do studia?- zaproponował.
-Dobry pomysł. Od razu idę z nim porozmawiać. To do jutra?
-Do jutra- powiedział z uśmiechem i pocałował mnie w policzek.
*German*
Od progu przywitał mnie Ramallo, informując mnie, że ktoś na mnie czeka w moim gabinecie. Przyszła mi na myśl tylko jedna osoba- nowa guwernantka Violetty.
-Dzień dobry- przywitałem się otwierając drzwi.- Może przejdziemy od razu do konkretów. Chce wiedzieć co robi moja córka, o każdej porze. Nie może śpiewać i tańczyć.
-Ale o czym pan mówi?- spytała zdziwiona.
Wtedy po raz pierwszy na nią spojrzałem. Była piękna.
Jej długie, lekko kręcone, brązowe włosy opadały swobodnie na ramiona. Unikała mojego spojrzenia. Jakby się czegoś bała. Nie wiem dlaczego, ale nie mogłem wydusić z siebie słowa. Po chwili dopiero odzyskałem głos.
-Przecież jest pani nową guwernantką Violetty, tak?
-Ee...- jakby zaniemówiła. Spojrzała się na mnie.- Tak, tak jestem jej nową guwernantką.
-Proszę przyjść jutro, by ją poznać.A tak wogle jak masz na imię?-spytałem otwierając drzwi.
-Angie- powiedziała z uśmiechem wychodząc.
Zamknąłem drzwi i usiadłem za moje biurko. Nagle usłyszałem pukanie do drzwi.
-Proszę!
Do pomieszczenia...
______________________________________________
Już rozdział VI ;)) Może jeszcze dzisiaj pojawi się VII :D
-To było...
-Strasznie?- przerwałam mu.
-Nie, nie- zaprzeczył.- To było przepiękne.
-Cieszę się, że ci się podobało.
-Mogę się ciebie o coś spytać?- spytał po dłuższej chwili.
Nic nie odpowiedziałam. Tylko przytaknęłam głową. Byłam ciekawa o co takiego chciał mnie spytać. Może chce, abym została jego dziewczyną? Ogarnij się Violu. Na pewno nie jestem w jego typie. Przecież on chodził z Ludmiłą. A z tego co słyszałam, ona zachowuje się jak diva. Ona i ja to totalne przeciwieństwo.
-Czemu nie chcesz chodzić do studia?
-Mój tata nie chce, abym poszła w ślady mojej mamy- powiedziałam po długim namyśle.
Nie przyszło by mi to do głowy, że on się mnie o to zapyta. Myślałam, że nikogo nie obchodzi to czego ja chce. A teraz? Przynajmniej Leona to interesuje.
-A ty byś chciała śpiewać?- pytał dalej.
-Czy bym chciała? Marzę o tym, aby móc śpiewać i tańczyć na scenie- prawie to wykrzyczałam.
-A czemu się nie zapiszesz na przesłuchanie?
-Mój tata w życiu się na to nie zgodzi- wyjaśniłam.
-Przecież nie musi o tym wiedzieć.
-Ale i tak się dowie.
-Grasz na czymś?- wypytywał.
-Uczę się grać na pianinie.
-To może przekonaj tatę, by pozwolił ci się tu uczyć grać, a tak naprawdę będziesz chodzić do studia?- zaproponował.
-Dobry pomysł. Od razu idę z nim porozmawiać. To do jutra?
-Do jutra- powiedział z uśmiechem i pocałował mnie w policzek.
*German*
Od progu przywitał mnie Ramallo, informując mnie, że ktoś na mnie czeka w moim gabinecie. Przyszła mi na myśl tylko jedna osoba- nowa guwernantka Violetty.
-Dzień dobry- przywitałem się otwierając drzwi.- Może przejdziemy od razu do konkretów. Chce wiedzieć co robi moja córka, o każdej porze. Nie może śpiewać i tańczyć.
-Ale o czym pan mówi?- spytała zdziwiona.
Wtedy po raz pierwszy na nią spojrzałem. Była piękna.
Jej długie, lekko kręcone, brązowe włosy opadały swobodnie na ramiona. Unikała mojego spojrzenia. Jakby się czegoś bała. Nie wiem dlaczego, ale nie mogłem wydusić z siebie słowa. Po chwili dopiero odzyskałem głos.
-Przecież jest pani nową guwernantką Violetty, tak?
-Ee...- jakby zaniemówiła. Spojrzała się na mnie.- Tak, tak jestem jej nową guwernantką.
-Proszę przyjść jutro, by ją poznać.A tak wogle jak masz na imię?-spytałem otwierając drzwi.
-Angie- powiedziała z uśmiechem wychodząc.
Zamknąłem drzwi i usiadłem za moje biurko. Nagle usłyszałem pukanie do drzwi.
-Proszę!
Do pomieszczenia...
______________________________________________
Już rozdział VI ;)) Może jeszcze dzisiaj pojawi się VII :D
poniedziałek, 19 sierpnia 2013
Rozdział V
-Cześć, jestem Tomas-przedstawił się.
-Eee... Pomóc w czymś?
-Możemy porozmawiać?
-Nie,nie, nie- prawie krzyknęłam.- Nie możesz. Jestem z kimś już umówiona.
-Z kim?- spytał.
-Ze mną- usłyszeliśmy głos za chłopakiem. Znałam jego właściciela. Rozpoznałabym go nawet przez sen.
-Leon!- powiedziałam z uśmiechem. On także się uśmiechnął.
-To ja już pójdę- oznajmił Tomas, po czym zniknął mi z pola widzenia.
-Ślicznie wyglądasz- powiedział chłopak całując mnie w policzek.
-Dziękuje- zarumieniłam się.
-Violetto, kto przyszedł?- usłyszałam głos mojego taty.
Po chwili był już w salonie. Przywitał się z brunetem i zaprosił nas do stołu.
*Tomas*
Nie mogłem przestać myśleć o tej dziewczynie. Z tego co pamiętam ma na imię Violetta. Kiedy śpiewała wtedy w Studio poczułem się... sam niewiem. To było niedoopisania. Zatopiłem się w jej głosie. Jakby cały świat przestał istnieć. Liczyła się tylko ona. To niemożliwe, abym się w niej zakochał. A może...
-Tomi! Tu jesteś! Wszędzie cię szukałam!- usłyszałem krzyki jakiejś dziewczyny, które wyrwały mnie z zamyśleń. Jak się okazało, była to Ludmiła.
-Coś się stało?- spytałem z grzeczności.
-Tak- powiedziała, robiąc jedną z ze swoim smutnych minek. I zaczęło się. -Chodzi o Leona. Nie jesteśmy razem tylko dwa dni, a już znalazł jakąś nową żmiję.
-Nie mów tak o Violetcie!- nawet nie wiem dlaczego wybuchłem. Może na prawdę ją kocham?
-Tomi ty też ją bronisz?- spytała udając smutek, który jej trochę nie wyszedł.
Nie miałem ochoty z nią dłużej rozmawiać. Na szczęście zobaczyłem Francescę. Szybko do niej podbiegłem. Szepnąłem, żeby mnie uratowała i na szczęście się zgodziła. Podeszła do blondynki i coś do niej powiedziała. Ludmiła jak poparzona uciekła od niej. Nie mogłem powstrzymać się od śmiechu. Kiedy Fran przyszła do mnie spowrotem spytałem co jej takiego powiedziała. Ona na to, że kiedyś mi powie. Ja tylko się uśmiechnąłem i razem ruszyliśmy do "Resto", gdzie pracował jej brat.
*Violetta*
Kolacja minęła nam w milczeniu. Jak bardzo bym nie chciała, mój wzrok cały czas wracał do Leona. On też cały czas się na mnie patrzył. Po zjedzonym posiłku zaprosiłam chłopaka do mojego pokoju. Zgodził się bez wahania.
-Sama to skomponowałaś?- spytał biorąc jeden z tekstów leżących na biurku.- Y vuelvo a despertar. En mi mundo ,siendo lo que soy.Y no voy a parar, ni un segundo, mi destino es hoy- przeczytał.
-Beznadziejny nie?
-Nie... Jest świetny- powiedział podając mi tekst.- Zaśpiewasz?
-Nie tutaj.
-Czemu?- zdziwił się.
-Mój tata nie chce, żebym śpiewała.
-Dlaczego? Przecież masz talent po mamie.
-Właśnie dlatego- powiedziałam spuszczając głowę.- Może pójdziemy się przejść?
Chłopak nic nie odpowiedział, tylko się uśmiechnął i ruszył w stronę wyjścia. Poszłam za nim. Oznajmiłam tacie, że wychodzę. On tylko powiedział, że nowa guwernantka pojawi się jutro z samego rana. W drodze do parku myślałam, czy ona będzie taka sama jak poprzednia. Może będzie inna? Jeśli tak, to będzie pierwszą guwernantką, którą polubiłam :D. Z zamyśleń wyrwał mnie głos Leona.
-To co zaśpiewasz?
-Co?- spytałam kompletnie nie wiedząc o co chodzi.
-Spytałem czy zaśpiewasz?- powtórzył z uśmiechem.
-Nie mam podkładu.
-Mogę ci go zagrać. Mam w tablecie taką aplikację- powiedział szukając urządzenia w swoim plecaku, który dopiero teraz zauważyłam. -Dasz mi nuty?
-Tak, tak oczywiście- powiedziałam podając mu tekst.
Leon usiadł na jednej z ławek. Zrobiłam to samo. Po chwili zaczął grać. http://www.youtube.com/watch?v=xMDmZsllggg <Włącz> Na początku śpiewałam trochę śpiewałam nieśmiało, ale przy następnych wersach nabierałam coraz większej odwagi.
-I jak?- spytałam gdy skończyłam.
_____________________________________________________
Ten rozdział jest długi:) Dziś rano miałam wenę dlatego pojawił się tak wcześnie;) Next prawdopodobnie wieczorem ;D
niedziela, 18 sierpnia 2013
Rozdział IV
*Leon*
-Czyli mogę się z nim jutro spotkać?- spytała z nadzieją w głosie. Jej chyba także na mnie zależy.
-Oczywiście, że tak. Leon może przyjdziesz dzisiaj na kolację?
-Nie chcę się narzucać- odpowiedziałem niepewnie.
-No przyjdź, proszę- nalegała Violetta.
Jej nie odmówię. Tylko kiwnąłem głową na znak, że się zgadzam. Od razu zauważyłem uśmiech na twarzy dziewczyny.
-Violu musimy już iść, musisz wybrać nową guwernantkę- powiedział po dłuższej chwili German.
-To do zobaczenia wieczorem- dodałem po czym udałem się do domu.
*Violetta*
Czy tata zawsze musi przyjść w nieodpowiednim momencie?! No trudno. Ale zaraz co on powiedział? Że mam wybrać nową guwernantkę? Yeah! Nareszcie! Ciekawe kto ją zastąpi. Tak wiem. Tata mówił, że ja mam wybrać, ale znając go i Jade ( Jego przyszłą narzeczona) nie będą się liczyć z moim zdaniem. Z resztą tak jak zawsze. Jak tylko wróciłam poszłam do mojego pokoju. Napisałam trochę w pamiętniku o Leonie. Dziwne. Nie mogłam przestać o nim myśleć. To niemożliwe, ale chyba się w nim zakochałam. Ale on nie może się o tym dowiedzieć. Pewnie mnie wyśmieje. A może on czuje to samo? Na pewno nie. Tak myśląc nieświadomie namalowałam jego portret. Wyszedł mi on nawet nieźle. Spojrzałam na zegarem.
-To już szósta?!- krzyknęłam i szybko pobiegłam do szafy szukać ciuchów. Wachałam się nad dwoma strojami:
Długo myślałam nad wyborem odpowiedniego stroju. W końcu wybrałam fioletową spódniczkę i lekko różową bluzkę. Ledwie skończyłam się ubierać zadzwonił dzwonek. Szybko zbiegłam je otworzyć. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam...
_________________________________________________________________________
Kolejny rozdział jutro bo mnie wyganiają od kompa. Papa dobranoc:*
-Czyli mogę się z nim jutro spotkać?- spytała z nadzieją w głosie. Jej chyba także na mnie zależy.
-Oczywiście, że tak. Leon może przyjdziesz dzisiaj na kolację?
-Nie chcę się narzucać- odpowiedziałem niepewnie.
-No przyjdź, proszę- nalegała Violetta.
Jej nie odmówię. Tylko kiwnąłem głową na znak, że się zgadzam. Od razu zauważyłem uśmiech na twarzy dziewczyny.
-Violu musimy już iść, musisz wybrać nową guwernantkę- powiedział po dłuższej chwili German.
-To do zobaczenia wieczorem- dodałem po czym udałem się do domu.
*Violetta*
Czy tata zawsze musi przyjść w nieodpowiednim momencie?! No trudno. Ale zaraz co on powiedział? Że mam wybrać nową guwernantkę? Yeah! Nareszcie! Ciekawe kto ją zastąpi. Tak wiem. Tata mówił, że ja mam wybrać, ale znając go i Jade ( Jego przyszłą narzeczona) nie będą się liczyć z moim zdaniem. Z resztą tak jak zawsze. Jak tylko wróciłam poszłam do mojego pokoju. Napisałam trochę w pamiętniku o Leonie. Dziwne. Nie mogłam przestać o nim myśleć. To niemożliwe, ale chyba się w nim zakochałam. Ale on nie może się o tym dowiedzieć. Pewnie mnie wyśmieje. A może on czuje to samo? Na pewno nie. Tak myśląc nieświadomie namalowałam jego portret. Wyszedł mi on nawet nieźle. Spojrzałam na zegarem.
-To już szósta?!- krzyknęłam i szybko pobiegłam do szafy szukać ciuchów. Wachałam się nad dwoma strojami:
Długo myślałam nad wyborem odpowiedniego stroju. W końcu wybrałam fioletową spódniczkę i lekko różową bluzkę. Ledwie skończyłam się ubierać zadzwonił dzwonek. Szybko zbiegłam je otworzyć. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam...
_________________________________________________________________________
Kolejny rozdział jutro bo mnie wyganiają od kompa. Papa dobranoc:*
sobota, 17 sierpnia 2013
Rozdział III
-Maria- usłyszałam cichy głos Angie.
-Słucham?- spytałam z niedowierzaniem.
-Nie nic, tak tylko powiedziałam- powiedziała nerwowo. Może to niegrzecznie oceniać od razu, ale ona wydaje mi się dziwna.
-Możemy już usiąść?- spytał Leon.
-Tak, tak oczywiście.
Chłopak wziął mnie za rękę i zaprowadził na wcześniejsze miejsce. Nie wiem dlaczego jeden z uczniów studia cały czas się na mnie patrzył. Wyglądał on tak:
Nie wiem, może byłam brudna twarzy. Myślałabym tak dłużej, ale zadzwonił dzwonek. Razem z Leonem udaliśmy się do wyjścia. Kiedy wyszliśmy już budynku spytałam:
-Masz mi za złe to, że cię przytuliłam?
-Nie, przecież byłem ci coś winny- powiedział pokazując jeden z jego cudownych uśmiechów.
-Przecież to nie było nic takiego- również się uśmiechnęłam.- A poza tym dobrze kłamiesz.
-Tylko, że połowa tego co powiedziałem, była prawdą- przyznał spuszczając głowę.
-Która połowa? O tym, że...
-Violetta! Tu jesteś!- przerwały mi znajome krzyki. A kogo? No kogo by innego, jak nie mojego taty.-Wszędzie cię szukałem! Gdzie t... Leon?
-Pan Castillo?- spytał szatyn.
-Zaraz, to wy się znacie?- spytałam zdziwiona.
-Twój tata robi interesy z moim- wytłumaczył.
-Tak- zgodził się German.- Leon to dobry chłopak.
-Czyli mogę się z nim jutro spotkać?- spytałam z nadzieją w głosie.
*Leon*
Już miałem wyznać Violetcie, że się w niej zakochałem. Wiem śmieszne nie? Przecież znamy się nie cały dzień, a ja już wiem, że ją kocham. Może to miłość od pierwszego wejrzenia? To co do niej poczułem, kiedy zobaczyłem ją przy wejściu było niedoopisania.Ale wracając do tematu. Chciałem powiedzieć Violi co do niej czuje, ale jak zwykle coś musiało nam przeszkodzić. Jak się okazało German szukał Violetty. Tak znam go. Pracuje z moim tatą.
-Violetta! Tu jesteś!Wszędzie cię szukałem! Gdzie t... Leon?
-Pan Castillo?- spytałem.
-Zaraz, to wy się znacie?- spytała zdziwiona.
-Twój tata robi interesy z moim- wytłumaczyłem.
-Tak- zgodził się German ze mną.- Leon to dobry chłopak.
-Czyli mogę się z nim jutro spotkać?- spytała z nadzieją w głosie. Jej chyba także na mnie zależy.
-Oczywiście, że tak. Leon może przyjdziesz dzisiaj na kolację?
_________________________________________________________________________
I jest rozdział III. IV już jutro. Czy Leon się zgodzi?
-Słucham?- spytałam z niedowierzaniem.
-Nie nic, tak tylko powiedziałam- powiedziała nerwowo. Może to niegrzecznie oceniać od razu, ale ona wydaje mi się dziwna.
-Możemy już usiąść?- spytał Leon.
-Tak, tak oczywiście.
Chłopak wziął mnie za rękę i zaprowadził na wcześniejsze miejsce. Nie wiem dlaczego jeden z uczniów studia cały czas się na mnie patrzył. Wyglądał on tak:
Nie wiem, może byłam brudna twarzy. Myślałabym tak dłużej, ale zadzwonił dzwonek. Razem z Leonem udaliśmy się do wyjścia. Kiedy wyszliśmy już budynku spytałam:
-Masz mi za złe to, że cię przytuliłam?
-Nie, przecież byłem ci coś winny- powiedział pokazując jeden z jego cudownych uśmiechów.
-Przecież to nie było nic takiego- również się uśmiechnęłam.- A poza tym dobrze kłamiesz.
-Tylko, że połowa tego co powiedziałem, była prawdą- przyznał spuszczając głowę.
-Która połowa? O tym, że...
-Violetta! Tu jesteś!- przerwały mi znajome krzyki. A kogo? No kogo by innego, jak nie mojego taty.-Wszędzie cię szukałem! Gdzie t... Leon?
-Pan Castillo?- spytał szatyn.
-Zaraz, to wy się znacie?- spytałam zdziwiona.
-Twój tata robi interesy z moim- wytłumaczył.
-Tak- zgodził się German.- Leon to dobry chłopak.
-Czyli mogę się z nim jutro spotkać?- spytałam z nadzieją w głosie.
*Leon*
Już miałem wyznać Violetcie, że się w niej zakochałem. Wiem śmieszne nie? Przecież znamy się nie cały dzień, a ja już wiem, że ją kocham. Może to miłość od pierwszego wejrzenia? To co do niej poczułem, kiedy zobaczyłem ją przy wejściu było niedoopisania.Ale wracając do tematu. Chciałem powiedzieć Violi co do niej czuje, ale jak zwykle coś musiało nam przeszkodzić. Jak się okazało German szukał Violetty. Tak znam go. Pracuje z moim tatą.
-Violetta! Tu jesteś!Wszędzie cię szukałem! Gdzie t... Leon?
-Pan Castillo?- spytałem.
-Zaraz, to wy się znacie?- spytała zdziwiona.
-Twój tata robi interesy z moim- wytłumaczyłem.
-Tak- zgodził się German ze mną.- Leon to dobry chłopak.
-Czyli mogę się z nim jutro spotkać?- spytała z nadzieją w głosie. Jej chyba także na mnie zależy.
-Oczywiście, że tak. Leon może przyjdziesz dzisiaj na kolację?
_________________________________________________________________________
I jest rozdział III. IV już jutro. Czy Leon się zgodzi?
piątek, 16 sierpnia 2013
Rozdział II
Ale tego dnia
spotkała mnie jeszcze jedna niespodzianka. Leon zaprosił mnie do studia
na jedne zajęcia. Była to lekcja śpiewu. Prowadziła ją Angie. Kiedy weszłam do sali wszystkie oczy skierowały się na mnie. Gdyby nie to, że Leon ciągnął mnie za rękę to pewnie bym stamtąd uciekła. Kiedy razem z brunetem usiedliśmy usłyszałam za sobą głos:
-I co? Już sobie znalazłeś nową dziewczynę?
Spojrzałam na jego właścicielkę. Była to blondynka. A wyglądała tak:
Leon spojrzał na mnie wzrokiem "Mogę?". Nie wiedziałam dobrze o co mu chodzi, ale nawet nie wiem czemu zgodziłam się.
-Ludmiło, przedstawiam ci moją pierwszą miłość, Violettę. Znamy się od dzieciństwa- skłamał.
-Ale przecież mówiłeś, że to ja...
-Dzień dobry!- powiedziała podejrzewam, że Angie.- Dzisiaj będz...- urwała bo spojrzała na mnie.- Jak się nazywasz?
-Kto ja?- spytałam z niedowierzaniem. Kobieta kiwnęła głową.- Violetta Castillo.
-Castillo- powtórzyła.- Może nam coś zaśpiewasz?
-Ale ja nie umiem- powiedziałam cicho.
-Umiesz- szepnął mi na ucho Leon.- Jak chcesz to mogę z tobą zaśpiewać.
-Zrobisz to dla mnie?- spytałam niepewnie.
-Dla ciebie wszystko- powiedział z uśmiechem.
-Proszę pani mogę zaśpiewać z Leonem?- Angie kiwnęła głową, że się zgadza.
Chłopak podszedł do keyboardu i zaczął grać: http://www.youtube.com/watch?v=oM4dB-Kbnn4 <Włącz>
Leon:Es por lo momentos que parezco invisible
Razem:Y solo yo entiendo lo que me hiciste
Leon:Mirame bien, dime quien es el mejor
Leon:Cerca de ti, irresistible
Razem:Una actuacion, poco creible
Leon:Mirame bien, dime quien es el mejor
Razem:
Hablemos de una vez
Yo te veo pero tu no ves
En esta historia todo esta al reves
No me importa esta vez
Voy Por Ti , Voy..
Hablemos de una vez
Siempre cerca tuyo estare
Aunque no me veas mirame,
No me importa esta vez
Voy Por Ti
Voy Por Ti
Voy Por Ti
Voy Por Ti
Nie wiem dlaczego, ale przytuliłam go. On ku mojemu zdziwieniu to odwzajemnił.
-Maria- usłyszałam cichy głos Angie.
-Słucham?- spytałam z niedowierzaniem.
____________________________________________________________________
I jest rozdział II. III Pojawi się jutro:)
-I co? Już sobie znalazłeś nową dziewczynę?
Spojrzałam na jego właścicielkę. Była to blondynka. A wyglądała tak:
Leon spojrzał na mnie wzrokiem "Mogę?". Nie wiedziałam dobrze o co mu chodzi, ale nawet nie wiem czemu zgodziłam się.
-Ludmiło, przedstawiam ci moją pierwszą miłość, Violettę. Znamy się od dzieciństwa- skłamał.
-Ale przecież mówiłeś, że to ja...
-Dzień dobry!- powiedziała podejrzewam, że Angie.- Dzisiaj będz...- urwała bo spojrzała na mnie.- Jak się nazywasz?
-Kto ja?- spytałam z niedowierzaniem. Kobieta kiwnęła głową.- Violetta Castillo.
-Castillo- powtórzyła.- Może nam coś zaśpiewasz?
-Ale ja nie umiem- powiedziałam cicho.
-Umiesz- szepnął mi na ucho Leon.- Jak chcesz to mogę z tobą zaśpiewać.
-Zrobisz to dla mnie?- spytałam niepewnie.
-Dla ciebie wszystko- powiedział z uśmiechem.
-Proszę pani mogę zaśpiewać z Leonem?- Angie kiwnęła głową, że się zgadza.
Chłopak podszedł do keyboardu i zaczął grać: http://www.youtube.com/watch?v=oM4dB-Kbnn4 <Włącz>
Leon:Es por lo momentos que parezco invisible
Razem:Y solo yo entiendo lo que me hiciste
Leon:Mirame bien, dime quien es el mejor
Leon:Cerca de ti, irresistible
Razem:Una actuacion, poco creible
Leon:Mirame bien, dime quien es el mejor
Razem:
Hablemos de una vez
Yo te veo pero tu no ves
En esta historia todo esta al reves
No me importa esta vez
Voy Por Ti , Voy..
Hablemos de una vez
Siempre cerca tuyo estare
Aunque no me veas mirame,
No me importa esta vez
Voy Por Ti
Voy Por Ti
Voy Por Ti
Voy Por Ti
Nie wiem dlaczego, ale przytuliłam go. On ku mojemu zdziwieniu to odwzajemnił.
-Maria- usłyszałam cichy głos Angie.
-Słucham?- spytałam z niedowierzaniem.
____________________________________________________________________
I jest rozdział II. III Pojawi się jutro:)
Rozdział I
*Violetta*
I znowu z Buenos Ares! Jak ja kocham to miasto! Kiedy byłam mała mieszkałam tutaj. Potem moja mama zmarła i przeprowadziliśmy się do Madrytu. Mam nadzieję, że odnajdę się w tym mieście. Tak jak w tamtym. W drodze do starego domu zauważyłam duży budynek z napisem "Studio 21". Ciekawe co tam jest. Może jakaś szkoła?
-Tato co to jest "Studio 21"?- spytałam się.
Nie usłyszał. Ciekawe o czym tak myśli.
- Tato!- powtórzyłam głośniej.
-Tak?- ocknął się.
-Violetta pytała się o to "Studio 21" cokolwiek to jest- odezwała się moja guwernantka, za którą niezbyt przepadałam.
-Ach to... to jest taka szkoła muzyczna, do której nie pójdziesz- uprzedził tata.
-Ale skąd wiesz jakie ja chce zadać pytanie?
-Kochanie,- zwrócił się do mnie.- znam cię od 17 lat, więc wiem, że zadasz takie pytanie.
-Ale tato...
-Żadnego ale.
-Dobra skoro tak to ja się do ciebie nie odezwę- powiedziałam odwracając głowę.
-Czyżby?- zaczął mnie łaskotać.
Próbowałam się nie śmiać, ale nie potrafiłam. To było silniejsze ode mnie. Nagle tata przestał. Otworzyłam oczy, aby zobaczyć powód "zawieszenia broni" jak to nazywaliśmy. Zobaczyłam jak mój tata wysiada z samochodu. Wyjrzałam za okno. Okazało się, że byliśmy pod domem. Szybko odpięłam pas i zrobiłam to samo co tata i reszta. Wzięłam walizkę od kierowcy i ruszyłam w stronę domu. W drzwiach powitali mnie Olga i Ramallo. Szybko ich przytuliłam i spytałam gdzie jest tata razem z guwernantką. Dowiedziałam się tylko, że rozmawiają, bo kobieta chce odejść. "Super, w sumie to nigdy jej nie lubiłam"- pomyślałam. Zawiadomiłam Olgę, że wychodzę się przejść. Nie czekając na odpowiedz szybko wybiegłam z pomieszczenia. Postanowiłam, że udam się do "Studio 21". Cały czas miałam ten budynek w głowie. Droga do niego nie była taka trudna. Kiedy chciałam wejść do środka usłyszałam piękny męski głos:
-Pomóc ci w czymś?
Odwróciłam się i zobaczyłam jego właściciela. Był trochę wyższy ode mnie, i wyglądał tak:http://i.pinger.pl/pgr450/433c468e000ad8b951e82c73/JORGE.jpg. Mimowolnie się uśmiechnęłam.
-Tak, to znaczy nie, znaczy wprowadziłam się niedaleko i chciałam trochę pozwiedzać- nie potrafiłam złożyć moich słów z zdanie.
-Rozumiem... chyba- zaśmiał się.
-A tak wogle jestem Violetta- przedstawiłam się.
-Leon- powiedział ze swoim pięknym uśmiechem.- Może dasz się zaprosić na mały spacer po okolicy? Pokaże ci gdzie co jest.
-W sumie wiem gdzie co jest, bo kiedyś tu mieszkałam, ale z chęcią się z tobą przejdę- powiedziałam i uśmiechnęłam się najpiękniej jak umiem.
Spacerowaliśmy tak chyba z dwie może trzy godziny. I przez ten cały czas rozmawialiśmy i lepiej się poznawaliśmy. Powiedziałam mu nawet o mojej mamie. O tym, że była piosenkarką. Nie wiem nawet kiedy umówiliśmy się na następny dzień. Ale tego dnia spotkała mnie jeszcze jedna niespodzianka. Leon zaprosił mnie do studia na jedne zajęcia. Była to lekcja śpiewu. Prowadziła ją Angie...
___________________________________________________________
I jest rozdział I rozdział drugi już niedługo :)
I znowu z Buenos Ares! Jak ja kocham to miasto! Kiedy byłam mała mieszkałam tutaj. Potem moja mama zmarła i przeprowadziliśmy się do Madrytu. Mam nadzieję, że odnajdę się w tym mieście. Tak jak w tamtym. W drodze do starego domu zauważyłam duży budynek z napisem "Studio 21". Ciekawe co tam jest. Może jakaś szkoła?
-Tato co to jest "Studio 21"?- spytałam się.
Nie usłyszał. Ciekawe o czym tak myśli.
- Tato!- powtórzyłam głośniej.
-Tak?- ocknął się.
-Violetta pytała się o to "Studio 21" cokolwiek to jest- odezwała się moja guwernantka, za którą niezbyt przepadałam.
-Ach to... to jest taka szkoła muzyczna, do której nie pójdziesz- uprzedził tata.
-Ale skąd wiesz jakie ja chce zadać pytanie?
-Kochanie,- zwrócił się do mnie.- znam cię od 17 lat, więc wiem, że zadasz takie pytanie.
-Ale tato...
-Żadnego ale.
-Dobra skoro tak to ja się do ciebie nie odezwę- powiedziałam odwracając głowę.
-Czyżby?- zaczął mnie łaskotać.
Próbowałam się nie śmiać, ale nie potrafiłam. To było silniejsze ode mnie. Nagle tata przestał. Otworzyłam oczy, aby zobaczyć powód "zawieszenia broni" jak to nazywaliśmy. Zobaczyłam jak mój tata wysiada z samochodu. Wyjrzałam za okno. Okazało się, że byliśmy pod domem. Szybko odpięłam pas i zrobiłam to samo co tata i reszta. Wzięłam walizkę od kierowcy i ruszyłam w stronę domu. W drzwiach powitali mnie Olga i Ramallo. Szybko ich przytuliłam i spytałam gdzie jest tata razem z guwernantką. Dowiedziałam się tylko, że rozmawiają, bo kobieta chce odejść. "Super, w sumie to nigdy jej nie lubiłam"- pomyślałam. Zawiadomiłam Olgę, że wychodzę się przejść. Nie czekając na odpowiedz szybko wybiegłam z pomieszczenia. Postanowiłam, że udam się do "Studio 21". Cały czas miałam ten budynek w głowie. Droga do niego nie była taka trudna. Kiedy chciałam wejść do środka usłyszałam piękny męski głos:
-Pomóc ci w czymś?
Odwróciłam się i zobaczyłam jego właściciela. Był trochę wyższy ode mnie, i wyglądał tak:http://i.pinger.pl/pgr450/433c468e000ad8b951e82c73/JORGE.jpg. Mimowolnie się uśmiechnęłam.
-Tak, to znaczy nie, znaczy wprowadziłam się niedaleko i chciałam trochę pozwiedzać- nie potrafiłam złożyć moich słów z zdanie.
-Rozumiem... chyba- zaśmiał się.
-A tak wogle jestem Violetta- przedstawiłam się.
-Leon- powiedział ze swoim pięknym uśmiechem.- Może dasz się zaprosić na mały spacer po okolicy? Pokaże ci gdzie co jest.
-W sumie wiem gdzie co jest, bo kiedyś tu mieszkałam, ale z chęcią się z tobą przejdę- powiedziałam i uśmiechnęłam się najpiękniej jak umiem.
Spacerowaliśmy tak chyba z dwie może trzy godziny. I przez ten cały czas rozmawialiśmy i lepiej się poznawaliśmy. Powiedziałam mu nawet o mojej mamie. O tym, że była piosenkarką. Nie wiem nawet kiedy umówiliśmy się na następny dzień. Ale tego dnia spotkała mnie jeszcze jedna niespodzianka. Leon zaprosił mnie do studia na jedne zajęcia. Była to lekcja śpiewu. Prowadziła ją Angie...
___________________________________________________________
I jest rozdział I rozdział drugi już niedługo :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)








