leonetta

leonetta

poniedziałek, 30 września 2013

Rozdział XI

Nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam. Rano obudził mnie bardzo dziwny sen. Był w nim Leon i tamtej chłopak, którego widziałam w studiu. Chyba miał na imię Tomas. Bili się o coś. Obok stała jakaś dziewczyna w czarnych włosach do ramiom. I wtedy się obudziłam. Byłam cała spocona, chodź w całym pokoju było chłodno jak w kostnicy. Bez namysłu pobiegłam pod prysznic trochę się odświeżyć. Ledwo co wyszłam usłyszałam pukanie do drzwi. 
-Proszę!- krzyknęłam. 
 Po chwili w drzwiach stanęła Angie. 
-Violu, jesteś już gotowa? Za pół godziny masz przesłuchanie. I na dodatek ktoś tam na ciebie czeka.
-Kto taki?- spytałam znikając w mojej szafie.
-Zobacz sama- rzuciła wychodząc.
Narzuciłam na siebie różową zwiewną kurtkę i zbiegłam po schodach.
-Co ty tu robisz?- spytałam, widząc w pokoju bruneta. 
-Chcę pogada...
-Mówiłam ci już, że nie. Nie wiem nawet jak mnie znalazłeś. I jeśli stąd nie wyjdziesz...- przerwałam, bo zobaczyłam znajomą mi postać w ogrodzie.
-Jeśli stąd nie wyjdę,  to co zrobisz?- spytał.
 Nie odpowiedziałam, tylko  wyszłam przez drzwi balkonowe. Nerwowo zaczęłam rozglądać się. Przecież to mi się nie mogło przywidzieć. Widziałam go. Nie przywidziało mi się. 
-Szukasz kogoś?- usłyszałam głos zza rogu domu.
Spojrzałam w tamtą stronę. Pierwsze co zobaczyłam to szeroki uśmiech. Dobrze wiedziałam do kogo należał. Szybko podbiegłam do jego właściciela. Pech chciał, abym się potknęła i wpadła na Leona. Oboje upadliśmy na trawnik. Ja na nim, a on pode mną. Gdyby nie to, że za nami "ktoś" odchrząknął pewnie połączyliśmy by usta w pocałunku. Oboje wstaliście i otrzepaliście się z trawy i piasku.
-Ten palant znowu ci się naprzykrza?-spytał Leon, zbliżając się do bruneta.-Odczep się od mojej dziewczyny!
-Jak to dziewczyny?- zdziwił się.
-Tak dziewczyny- powiedziałam podchodząc do szatyna i łapiąc go za rękę.- I mam nadzieję, że ktoś kogo LEDWO znam nie ma z tym problemu. 
-Nie skąd..- powiedział, spuszczając głowę.- Muszę iść. Lekcje się niedługo zaczną. Cześć.
                                                    ***
-Jesteś gotowa?- spytał Leon, gdy dotarliśmy pod salę, w której miało być przesłuchanie.
-Tak. Na pewno- powiedziałam niepewnie.
-Zanim wejdziesz, chcę, abyś kogoś poznała- powiedział, pokazując do dwóch dziewczyn i jednego chłopaka, aby podeszli.
 -To jest Maxi, Cami i Fran- wyjaśnił.- Pomogą ci na przesłuchaniu. 
-Hej jestem Violetta- przywitałam się.
-Miło cię poznać- powiedział Maxi.
-To co idziemy?- spytała Fran, pokazując na drzwi. 
-Tak. No to do dzieła!- krzyknęłam podchodząc do drzwi.
-Witam, jestem Pablo- przywitał się facet z zarostem.- Wejdź na scenę i zacznij.
Zrobiłam to co rozkazał. Poczułam dziwne uczucie w brzuchu. Spojrzałam w stronę drzwi. W nich stał Leon. Trema od razu mi minęła. Kiedy poleciała melodia, zaczęłam śpiewać. Śpiewałam tylko dla niego, nie obchodziła mnie reszta. Liczył się tylko on i ja...
______________________________________________________
No i tak prezentuje się rozdział XI przepraszam, że tak długo. Miałam karę -,-

środa, 11 września 2013

Rozdział X

Powoli zmniejszałem odległość między nami, aż w końcu nasze wargi złączyły się w długim pocałunku. Nie miałem ochoty się od nich odrywać, ale nie umiem długo wstrzymywać powietrza. Kiedy się odsunąłem, usłyszałem jej piękny głos:
-Czyli to jednak prawda?
-Jaka?- spytałem zbity z tropu.
-To co mówiłeś tej Ludmile.
-Tak, tak. Chciałem ci to wcześniej powiedzieć, ale ktoś mi przerwał- wyjaśniłem uśmiechając się. 
Miałem powód do radości. Violetta czuje to samo co ja do niej! 
-To może jutro po ciebie przyjdę?- zaproponowałem.
-Dobrze. Będę czekać- zgodziła się. 
Odprowadziłem ją do domu. Na pożegnanie dałem jej całusa w policzek. W chwili gdy się od niej odsunąłem drzwi za nią się otworzyły.
*Violetta*
Kiedy Leon się ode mnie trochę oddalił, drzwi za mną się otworzyły. We framudze stał mój tata. Już miał coś powiedzieć, gdy brunet spytał:
-To do jutra?
Ja tylko pokiwałam głową. Kiedy chłopak zniknął z mojego pola widzenia chciałam od razu udać się do pokoju. Jednak ktoś mnie zatrzymał. A tym kimś był nie kto inny jak mój tata. 
-Słucham- powiedział jakby nigdy nic.
-Niby co?! Mam ci się z tego tłumaczyć?!- spytałam, a raczej krzyknęłam. 
-No, a jak myślisz?
-Wiesz co?! Lepiej nic nie powiem, bo pewnie znowu zakażesz mi wychodzić i się z kimkolwiek spotykać!- odpyskowałam mu, po czym pobiegłam do swojego pokoju.
Po chwili pomyślałam, że powinnam go przeprosić w końcu to mój tata. Już miałam wyjść spokoju, ale... rozmyśliłam się. Przecież w końcu mam 17 lat. Mogę chyba się umawiać z kim chcę. Ległam na łóżko. Zaczęłam rozmyślać o tym, czego tak na prawdę chcę. Nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam. Rano obudził mnie bardzo dziwny sen...

___________________________________________________
No i jest rozdział X :D. Miałam go wstawić wczoraj, ale stwierdziłam, że jest za krótki i dopisałam trochę. Już niedługo pojawi się kolejny ;) 

wtorek, 3 września 2013

Rozdział IX

Jej gest mnie bardzo zdziwił. Ale odwzajemniłam go. Kiedy się oderwałyśmy od siebie, usłyszałam jak mówi:
-Wiesz co? Jesteś pierwszą guwernantką, którą naprawdę polubiłam.
-Ooo.. Dziękuje Violu- powiedziałam przez łzy.- Ale jest coś o czym musisz wiedzieć
-Co takiego Angie?
-Ja... Ja... strasznie cię pokochałam- powiedziałam nie mogąc wymyślić nic innego.
Stchórzyłam. Cała ja. Czemu nie potrafię powiedzieć jej prawdy, że jestem jej ciocią? Siostrą jej mamy? Czemu jak już dochodzi co do czego to ja się wycofuję. Ale kiedyś będę musiała jej to powiedzieć.
*Violetta*
Bardzo mnie zdziwiło, to że nauczycielka, którą poznałam w Studio będzie moją nową guwernantką. Ale to nic. Bardzo ją polubiłam. I po raz pierwszy ktoś powiedział, że mnie kocha. To było szczere. Nie wiem dlaczego, ale coś we mnie pękło. Rozpłakałam się. I to nie były łzy smutku, ale szczęścia. Angie spojrzała się na mnie i szepnęła cicho "Nie płacz". Nareszcie poczułam się jakbym nie była sama na tym świecie. Jutro mam przesłuchanie. Muszę powiadomić o tym Leona. Poprosiłam moją nową guwernantkę, byśmy poszły do domu. Pierwsze co po wejściu udałam się do pokoju w celu wykonania telefonu. Szybko wybrałam jego numer.
-Cześć, nie mieliśmy się widzieć jutro?- spytał zabawnym tonem. 
Zaśmiałam się cicho do słuchawki.
-Tak wiem, ale muszę ci coś powiedzieć. Spotkamy się w parku za 5 minut?- zaproponowałam. 
-Oczywiście- zgodził się.- Do zobaczenia.
*Leon*
Ciekawe, co Violetta chce mi powiedzieć. Może to, że czuje do mnie coś, tak jak ja do niej? Nie to niemożliwe. Nie mam takiego szczęścia. Kiedy tak rozmyślałem, poczułem czyjeś ręce na moich oczach. Myślałem, że to Viola. I nie myliłem się. Przyszła ubrana w białą bluzkę na ramiączkach i kremową spódniczkę do kolan. Wiał lekki wiatr, więc jej włosy leciutko powiewały dodając jej uroku.
-Cieszę się, że przyszedłeś- zaczęła siadając na ławkę.
-To co takiego chciałaś mi powiedzieć?
-Że zamierzam zapisać się do studia- powiedziała z uśmiechem. 
Cieszyłem się, że tak postanowiła. Będę mógł z nią spędzać więcej czasu. Może teraz jej powiem o tym co czuje? 
-Ja też chciałbym ci coś powiedzieć- powiedziałem gładząc jej policzek.
Violetta się nie odsunęła, więc postanowiłem zadziałać. Powoli zmniejszałem odległość między nami, aż w końcu nasze wargi złączyły się w długim pocałunku. Nie miałem ochoty się od nich odrywać, ale nie umiem długo wstrzymywać powietrza. Kiedy się odsunąłem, usłyszałem jej piękny głos:
-Czyli to jednak prawda?
_________________________________________________
Dzisiaj jeszcze łapcie rozdział IX :D.Przypływ weny chyba widoczny. Co Violetta miała na myśli? Czy od tej pory będą razem?

Rozdział VIII

Myśłałem, że to Ramallo. 
-Wejdź Ramallo! 
-Tylko, że to ja- powiedziała Angie wchodząc.- Muszę z panem porozmawiać...
-Chcesz powiedzieć, że poczułaś to samo co ja?
*Angie*
Postanowiłam porozmawiać z Germanem, o tym kim tak na prawdę jestem. Jednak pomylił mnie z kimś.
-Tylko, że to ja. Muszę z panem porozmawiać.
-Chcesz powiedzieć, że czujesz to samo co ja?- spytał nagle.
-Eee...- zaniemówiłam. Nie wiedziałam, o co mu chodzi.- Nie rozumiem.
-Angie proszę przestań udawać.
Już miałam coś powiedzieć, ale ktoś zapukał do drzwi. W framudze stanęła Violetta, już miała coś powiedzieć, kiedy spytałam:
-Możemy porozmawiać?
-Ale...- zaczęła. Pewnie chciała powiedzieć, że zna mnie ze studio. Musiałam szybko jej przerwać.
-Proszę.
-No dobrze- zgodziła się wychodząc z gabinetu jej taty. 
Poszłam za nią. 
-Chodźmy do parku- rzuciłam szybko, widząc, że ona się zatrzymuje.
Dziewczyna nic na to nie odpowiedziała, tylko ruszyła w stronę drzwi. Przez dłuższy czas między nami była cisza. Postanowiłam ją przełamać, ale ona zrobiła to pierwsza:
-O co tu chodzi? Kim pani jest?
-Słuchaj wiem, że twój tata nie pozwala ci śpiewać. I chcę ci pomóc odkryć twoją pasję. Jestem nauczycielką i mogę załatwić ci przesłuchanie. Oczywiście jeśli chcesz- powiedziałam niepewnie. 
Widać, było po jej minie, że nie może się zdecydować. 
-Sama nie wiem. A jeśli tata się dowie?spytała po dłuższej chwili.
-O to się nie martw. Tylko musisz wymyśleć wymówkę, byś mogła tu przychodzić, tak aby on nic nie podejrzewał.
-To już mam. Wymyśliłam ją z Leonem.
-No to co zgoda?- spytałam z uśmiechem.
-Zgoda- powiedziała przytulając mnie.
Jej gest mnie bardzo zdziwił. Ale odwzajemniłam go. Kiedy się oderwałyśmy od siebie, usłyszałam jak mówi:
-Wiesz co? Jesteś pierwszą guwernantką, którą naprawdę polubiłam.
-Ooo.. Dziękuje Violu- powiedziałam przez łzy.- Ale jest coś o czym musisz wiedzieć...
_______________________________________________________________________
Rozdział VIII :D. Czy Angie stchórzy czy może wyjawi jej prawdę? :D