Powoli zmniejszałem
odległość między nami, aż w końcu nasze wargi złączyły się w długim
pocałunku. Nie miałem ochoty się od nich odrywać, ale nie umiem długo
wstrzymywać powietrza. Kiedy się odsunąłem, usłyszałem jej piękny głos:
-Czyli to jednak prawda?
-Jaka?- spytałem zbity z tropu.
-To co mówiłeś tej Ludmile.
-Tak, tak. Chciałem ci to wcześniej powiedzieć, ale ktoś mi przerwał- wyjaśniłem uśmiechając się.
Miałem powód do radości. Violetta czuje to samo co ja do niej!
-To może jutro po ciebie przyjdę?- zaproponowałem.
-Dobrze. Będę czekać- zgodziła się.
Odprowadziłem ją do domu. Na pożegnanie dałem jej całusa w policzek. W chwili gdy się od niej odsunąłem drzwi za nią się otworzyły.
*Violetta*
Kiedy Leon się ode mnie trochę oddalił, drzwi za mną się otworzyły. We framudze stał mój tata. Już miał coś powiedzieć, gdy brunet spytał:
-To do jutra?
Ja tylko pokiwałam głową. Kiedy chłopak zniknął z mojego pola widzenia chciałam od razu udać się do pokoju. Jednak ktoś mnie zatrzymał. A tym kimś był nie kto inny jak mój tata.
-Słucham- powiedział jakby nigdy nic.
-Niby co?! Mam ci się z tego tłumaczyć?!- spytałam, a raczej krzyknęłam.
-No, a jak myślisz?
-Wiesz co?! Lepiej nic nie powiem, bo pewnie znowu zakażesz mi wychodzić i się z kimkolwiek spotykać!- odpyskowałam mu, po czym pobiegłam do swojego pokoju.
Po chwili pomyślałam, że powinnam go przeprosić w końcu to mój tata. Już miałam wyjść spokoju, ale... rozmyśliłam się. Przecież w końcu mam 17 lat. Mogę chyba się umawiać z kim chcę. Ległam na łóżko. Zaczęłam rozmyślać o tym, czego tak na prawdę chcę. Nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam. Rano obudził mnie bardzo dziwny sen...
___________________________________________________
No i jest rozdział X :D. Miałam go wstawić wczoraj, ale stwierdziłam, że jest za krótki i dopisałam trochę. Już niedługo pojawi się kolejny ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz