Jej gest mnie bardzo zdziwił. Ale odwzajemniłam go. Kiedy się oderwałyśmy od siebie, usłyszałam jak mówi:
-Wiesz co? Jesteś pierwszą guwernantką, którą naprawdę polubiłam.
-Ooo.. Dziękuje Violu- powiedziałam przez łzy.- Ale jest coś o czym musisz wiedzieć
-Co takiego Angie?
-Ja... Ja... strasznie cię pokochałam- powiedziałam nie mogąc wymyślić nic innego.
Stchórzyłam. Cała ja. Czemu nie potrafię powiedzieć jej prawdy, że jestem jej ciocią? Siostrą jej mamy? Czemu jak już dochodzi co do czego to ja się wycofuję. Ale kiedyś będę musiała jej to powiedzieć.
*Violetta*
Bardzo mnie zdziwiło, to że nauczycielka, którą poznałam w Studio będzie moją nową guwernantką. Ale to nic. Bardzo ją polubiłam. I po raz pierwszy ktoś powiedział, że mnie kocha. To było szczere. Nie wiem dlaczego, ale coś we mnie pękło. Rozpłakałam się. I to nie były łzy smutku, ale szczęścia. Angie spojrzała się na mnie i szepnęła cicho "Nie płacz". Nareszcie poczułam się jakbym nie była sama na tym świecie. Jutro mam przesłuchanie. Muszę powiadomić o tym Leona. Poprosiłam moją nową guwernantkę, byśmy poszły do domu. Pierwsze co po wejściu udałam się do pokoju w celu wykonania telefonu. Szybko wybrałam jego numer.
-Cześć, nie mieliśmy się widzieć jutro?- spytał zabawnym tonem.
Zaśmiałam się cicho do słuchawki.
-Tak wiem, ale muszę ci coś powiedzieć. Spotkamy się w parku za 5 minut?- zaproponowałam.
-Oczywiście- zgodził się.- Do zobaczenia.
*Leon*
Ciekawe, co Violetta chce mi powiedzieć. Może to, że czuje do mnie coś, tak jak ja do niej? Nie to niemożliwe. Nie mam takiego szczęścia. Kiedy tak rozmyślałem, poczułem czyjeś ręce na moich oczach. Myślałem, że to Viola. I nie myliłem się. Przyszła ubrana w białą bluzkę na ramiączkach i kremową spódniczkę do kolan. Wiał lekki wiatr, więc jej włosy leciutko powiewały dodając jej uroku.
-Cieszę się, że przyszedłeś- zaczęła siadając na ławkę.
-To co takiego chciałaś mi powiedzieć?
-Że zamierzam zapisać się do studia- powiedziała z uśmiechem.
Cieszyłem się, że tak postanowiła. Będę mógł z nią spędzać więcej czasu. Może teraz jej powiem o tym co czuje?
-Ja też chciałbym ci coś powiedzieć- powiedziałem gładząc jej policzek.
Violetta się nie odsunęła, więc postanowiłem zadziałać. Powoli zmniejszałem odległość między nami, aż w końcu nasze wargi złączyły się w długim pocałunku. Nie miałem ochoty się od nich odrywać, ale nie umiem długo wstrzymywać powietrza. Kiedy się odsunąłem, usłyszałem jej piękny głos:
-Czyli to jednak prawda?
_________________________________________________
Dzisiaj jeszcze łapcie rozdział IX :D.Przypływ weny chyba widoczny. Co Violetta miała na myśli? Czy od tej pory będą razem?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz