-Cześć, jestem Tomas-przedstawił się.
-Eee... Pomóc w czymś?
-Możemy porozmawiać?
-Nie,nie, nie- prawie krzyknęłam.- Nie możesz. Jestem z kimś już umówiona.
-Z kim?- spytał.
-Ze mną- usłyszeliśmy głos za chłopakiem. Znałam jego właściciela. Rozpoznałabym go nawet przez sen.
-Leon!- powiedziałam z uśmiechem. On także się uśmiechnął.
-To ja już pójdę- oznajmił Tomas, po czym zniknął mi z pola widzenia.
-Ślicznie wyglądasz- powiedział chłopak całując mnie w policzek.
-Dziękuje- zarumieniłam się.
-Violetto, kto przyszedł?- usłyszałam głos mojego taty.
Po chwili był już w salonie. Przywitał się z brunetem i zaprosił nas do stołu.
*Tomas*
Nie mogłem przestać myśleć o tej dziewczynie. Z tego co pamiętam ma na imię Violetta. Kiedy śpiewała wtedy w Studio poczułem się... sam niewiem. To było niedoopisania. Zatopiłem się w jej głosie. Jakby cały świat przestał istnieć. Liczyła się tylko ona. To niemożliwe, abym się w niej zakochał. A może...
-Tomi! Tu jesteś! Wszędzie cię szukałam!- usłyszałem krzyki jakiejś dziewczyny, które wyrwały mnie z zamyśleń. Jak się okazało, była to Ludmiła.
-Coś się stało?- spytałem z grzeczności.
-Tak- powiedziała, robiąc jedną z ze swoim smutnych minek. I zaczęło się. -Chodzi o Leona. Nie jesteśmy razem tylko dwa dni, a już znalazł jakąś nową żmiję.
-Nie mów tak o Violetcie!- nawet nie wiem dlaczego wybuchłem. Może na prawdę ją kocham?
-Tomi ty też ją bronisz?- spytała udając smutek, który jej trochę nie wyszedł.
Nie miałem ochoty z nią dłużej rozmawiać. Na szczęście zobaczyłem Francescę. Szybko do niej podbiegłem. Szepnąłem, żeby mnie uratowała i na szczęście się zgodziła. Podeszła do blondynki i coś do niej powiedziała. Ludmiła jak poparzona uciekła od niej. Nie mogłem powstrzymać się od śmiechu. Kiedy Fran przyszła do mnie spowrotem spytałem co jej takiego powiedziała. Ona na to, że kiedyś mi powie. Ja tylko się uśmiechnąłem i razem ruszyliśmy do "Resto", gdzie pracował jej brat.
*Violetta*
Kolacja minęła nam w milczeniu. Jak bardzo bym nie chciała, mój wzrok cały czas wracał do Leona. On też cały czas się na mnie patrzył. Po zjedzonym posiłku zaprosiłam chłopaka do mojego pokoju. Zgodził się bez wahania.
-Sama to skomponowałaś?- spytał biorąc jeden z tekstów leżących na biurku.- Y vuelvo a despertar. En mi mundo ,siendo lo que soy.Y no voy a parar, ni un segundo, mi destino es hoy- przeczytał.
-Beznadziejny nie?
-Nie... Jest świetny- powiedział podając mi tekst.- Zaśpiewasz?
-Nie tutaj.
-Czemu?- zdziwił się.
-Mój tata nie chce, żebym śpiewała.
-Dlaczego? Przecież masz talent po mamie.
-Właśnie dlatego- powiedziałam spuszczając głowę.- Może pójdziemy się przejść?
Chłopak nic nie odpowiedział, tylko się uśmiechnął i ruszył w stronę wyjścia. Poszłam za nim. Oznajmiłam tacie, że wychodzę. On tylko powiedział, że nowa guwernantka pojawi się jutro z samego rana. W drodze do parku myślałam, czy ona będzie taka sama jak poprzednia. Może będzie inna? Jeśli tak, to będzie pierwszą guwernantką, którą polubiłam :D. Z zamyśleń wyrwał mnie głos Leona.
-To co zaśpiewasz?
-Co?- spytałam kompletnie nie wiedząc o co chodzi.
-Spytałem czy zaśpiewasz?- powtórzył z uśmiechem.
-Nie mam podkładu.
-Mogę ci go zagrać. Mam w tablecie taką aplikację- powiedział szukając urządzenia w swoim plecaku, który dopiero teraz zauważyłam. -Dasz mi nuty?
-Tak, tak oczywiście- powiedziałam podając mu tekst.
Leon usiadł na jednej z ławek. Zrobiłam to samo. Po chwili zaczął grać. http://www.youtube.com/watch?v=xMDmZsllggg <Włącz> Na początku śpiewałam trochę śpiewałam nieśmiało, ale przy następnych wersach nabierałam coraz większej odwagi.
-I jak?- spytałam gdy skończyłam.
_____________________________________________________
Ten rozdział jest długi:) Dziś rano miałam wenę dlatego pojawił się tak wcześnie;) Next prawdopodobnie wieczorem ;D

I ta reakcja Leona której jeszcze nie znam ;D/Kasia
OdpowiedzUsuń